201910.02
1

Narkotyki na własny użytek Od pierwszego dymka za kraty droga daleka.

W Polsce posiadanie narkotyków jest karalne. Choć doświadczenie wskazuje, że nie zawsze. Przepisy regulujące kwestie między innymi posiadania narkotyków objęte są ustawą z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii. Ustawa ta nie posługuje się jednak słowem „narkotyki”. Posługuje się terminami: „środek psychotropowy”, „środek odurzający”. Poszczególne substancje zabronione wymieniają załączniki do ustawy. Do środków odurzających wymienia się np.: kokainę, heroinę, morfinę, opium, ziele konopi. Jest to wyliczenie przykładowe, gdyż opisane są także środki o bardziej wyrafinowanym i skomplikowanym nazewnictwie. Substancja psychotropową jest zaś np. amfetamina.

Pamiętać należy, że posiadanie narkotyków, to nie tylko dreszczyk emocji, ale i zagrożenie karą. Co do zasady, zgodnie z art. 62 ust 1 ustawy,  posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli ktoś posiada przy sobie znaczne ilości takich substancji lub środków, wówczas kara pozbawienia wolności wyniesie od 6 miesięcy do 8 lat. W przypadku sprawcy mniejszej wagi, sąd może orzec grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Samo zaś posiadanie należy rozumieć jako faktyczne, choćby krótkotrwałe władztwo nad rzeczą. Jego synonimem jest słowo „mieć” (tak komentarz Andrzej Ważny”). W jednej ze spraw rozwodowych mąż walcząc o dzieci podrzucił żonie narkotyki. Mieszkali razem. Miał ją oczernić, karnie „załatwić”, finalnie, dzięki nieuwadze zarzuty dostał on sam.  To on posiadał, jej podrzucono.

Gorzej, że posiadanie nie musi być teraźniejsze, sprawa może dotyczyć posiadania w przeszłości, kiedyś tam. Zdarzają się, że zarzuty posiadania słyszą ci, którzy jakiś czas wcześniej zażyli. Tak mogą zeznać świadkowie. Przykłady dotyczą także ludzi znanych. Jednemu z nich, politykowi i wybitnemu scenarzyście tak złamano życie i karierę.  Światowej sławy muzykowi próbowano. Świadkowie, ładne dziewczyny, nie dały jednak zeznań „na papier”.

No cóż, należy uważać co i z kim.

Często słyszę, ze przecież „na użytek własny to można mieć”.  Nieprawda, formalnie posiadać nie można, choć ….nadzieja na ratunek istnieje. Do 24 marca 2000 obowiązywał przepis, iż: :

Nie podlega karze sprawca występku określonego w ust. 1, który posiada na własny użytek środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej”.

Obecnie, z godnie z art. 62 a ustawy można umorzyć postępowanie również przed wszczęciem śledztwa lub dochodzenia w następujących okolicznościach:

1)przedmiotem czynu jest ilość nieznaczna środków odurzających lub substancji psychotropowych;

2środki te lub substancje przeznaczone są na własny użytek sprawcy;

3)orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.

W takim razie samej „sprawy” nie ma.

Jak zatem widać, posiadanie narkotyków łączy się ze stanem pewnej niepewności, czytając ustawę, nie można rozeznać co oznaczają tajemnicze sformułowania „znaczna ilość”, „mniejsza waga”.

Zachodzi obawa, że należy mieć ze sobą wagę, tylko która jest mniejsza, a która większa?

Kiedy zatem grozi odpowiedzialność karna? Wszystko zależy od tego zatem, czy ktoś rzeczywiście ma przy sobie (posiada), jakie środki, czy są one w tym załączniku do ustawy, jaka jest ich waga oraz rodzaj.

Przyjmuje się, że posiadanie dotyczyć może co najmniej jednej porcji narkotyku. Sądy opierają się na swoim doświadczeniu, a  przede wszystkim opinii biegłego. Widziałem taką, która opisywała, że porcja marihuany to 0,1 gram. W jednym z orzeczeń sąd uznał, że użycie marihuany o wadze 0,2 grama nie mogłoby wywołać efektu odurzenia” (wyrok Sądu Najwyższego z 18.05.2017 r., IV KK 444/16.

Uważam jednak, że to jednak za mało. Z takich porcji, moi klienci twierdzą, „zabawy” nie ma.

Te nieostre kryteria, mogą być różnie stosowane, pojawiają się nawet wytyczne żeby np., uznawać za nieznaczną ilość: 10 gramów marihuany (oczywiście suchej masy), 4 tabletki ekstazy, jeden gram kokainy czy półtora grama heroiny.

Wartości takie pojawiły się u naszych południowych sąsiadów, tam 10 gramów marihuany, gram kokainy, 5 gramów haszyszu, 4 tabletki extasy, wreszcie 1,5 grama amfetaminy – wszytko jako ilości maksymalne „uchodzi na sucho”.

Oczywiście należy mieć a uwadze też mieć należy w jakim celu ktoś posiada, czy na użytek własny, czy zajmuje się handlem (tu oczywiście wchodzi w rachubę dodatkowy zarzut). Jeden z moich klientów posiadając 200 gramów marihuany, z 600 jakie miał przed ważeniem i suszeniem wyjaśnił, że posiada na własnych użytek. Skoro tyle pani, nie dziwi skąd się bierze smog. Tym niemniej zadowolony, z różnych powodów, otrzymał wyrok w zawieszeniu.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z 2009 r. (sygn. akt I KZP 10/09) stwierdził, że wystarczającym kryterium uznania, że mamy do czynienia ze znaczną ilością narkotyków, jest fakt, iż mogłyby one jednorazowo odurzyć kilkadziesiąt osób. W tym zakresie nieco liberalniej jest w Krakowie, gdzie sądy utrzymują łagodniejsze kryteria. Znaczna ilość to taka, która wystarcza do jednorazowego odurzenia się kilkudziesięciu tysięcy osób. Chodzić powinno o ilości hurtowe, ponadprzeciętne w zwykłym obrocie środkami odurzającymi. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 5 kwietnia 2013 r. II AKa 47/2013).
Co ciekawe, ta uznaniowość spowodowała, że sądy w różnych miastach oceniały, a i karały inaczej. W Słupsku mogło być surowiej niż w Krakowie. Oczywiście nie dlatego, Kraków odwiedza więcej turystów, to nie Amsterdam.

Nawet jednak i w transakcjach narkotykowych zdarzają się skandale. I  tutaj zdarzają się pułapki na czarnym rynku (no bo jakim?) koneserów środków przeróżnych. Na jednym  z komisariatów w południowej Polsce zjawił się oszukany konsument, który chciał złożył zawiadomienie o oszustwie, chciał bowiem nabyć 50 gramów marihuany, a nabył mieszankę, jak się okazało 10 gramów marihuany pomieszanej  z sianem, czy jakąś trawą. W rezultacie pomocy prawnej udzielonej poszkodowanemu, funkcjonariusze zatrzymali i konsumenta za posiadanie i sprzedawcę oszusta – za posiadanie i wprowadzenie do obrotu.

Statystyka zakwitła, wykrywalność także.

Okazuje, się, że sprawy związane z posiadaniem narkotyków nie zawsze są jednoznaczne.  W większości istnieje miejsce na dokonanie „procesowego” manewru. Dla adwokata  celem manewru, jest obrona klienta.

Sprawa sprawie nierówna. Klienci są też zróżnicowani, ich osoba, zawód i karalność stwarzają wizytówkę człowieka.

Jedni sukces osiągną w sytuacji przyznania się i skruchy w raczej jednoznacznej sytuacji, inni, lawirując opierają się na niejasności ustaleń faktycznych. Najważniejsze jednak jest pierwsze przesłuchanie, choć zdarza się, że poprzedzająca je rozmowa z policjantami. No cóż, w tych sprawach nie każdy ma doświadczenie.